A gdyby tak uwierzyć, że „dość ma dzień swojej biedy”? Gdyby tak przestać się martwić o jutro a zacząć cieszyć się dniem dzisiejszym? I gdyby tak zaufać, że ważniejsza jestem niż ptaki?
Musiałabym wtedy porzucić moją troskę o jutro. Musiałabym powierzyć Komuś Innemu mój los. Musiałabym uwierzyć, że dostałam życie i to w obfitości.
Chciałabym oddać Bogu moje dzisiaj, moje jutro. Chciałabym?

