„Chociaż jeszcze Cię nie znamy to już bardzo Cię kochamy”

W czasach selfie i modzie na fotografowanie każdego fragmentu swojego życia wiele par decyduje się na tak zwaną sesję z brzuszkiem 🙂 Częstym elementem sesji jest towarzyszący napis: „Chociaż jeszcze Cię nie znamy, to już bardzo Cię kochamy”. Przyszli rodzice są pozytywnie nastawieni do swojego maleństwa kiedy ten jest jeszcze maluteńką kropeczką, ledwo widoczną i wyczuwalną w badaniu lekarskim. Ta Mała Kropeczka nagle staję się najważniejsza i jedynym pragnieniem jej rodziców jest jej dobro… A Pan Bóg w Ewangelii wg. św. Łukasza mówi do nas:

Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą (Łk. 11,13)

 Bardzo często jesteśmy świadkami heroicznych postaw rodziców wobec swoich dzieci. Myślę, że nikt kto wychowywał się w zdrowej rodzinie nie ma wątpliwości, że był kochany przez rodziców, że Ci byliby w stanie oddać wszystko nawet własne życie za mnie… na szczęście oni nie musieli… ale Ktoś Inny tak. Ten ktoś jest o wiele lepszy od moich nieidealnych rodziców i ich niedoskonałej miłości. I zna mnie, bo mnie stworzył, bo mnie ukształtował (Ps.139).

W czasie studiów miałam taki czas, że nie potrafiłam uwierzyć, że Bóg naprawdę mnie kocha, prosiłam Go wtedy o słowo, które mnie przekona. Dzisiaj niemalże całe moje Pismo św. jest „pomalowane” na różowo, bo przez wiele lat zaznaczałam fragmenty, które mówią o miłości Boga do mnie. Moim ulubionym jest:

Ukochałem cię odwieczną miłością,
dlatego też zachowałem dla ciebie łaskawość.
Znowu cię zbuduję i będziesz odbudowana,
Dziewico-Izraelu! (Jr.31, 3-4)

I te słowa naprawdę sprawdziły się w moim życiu, Bóg milion razy „znowu mnie budował” i dawał mi nowe życie. Ale dopiero teraz kiedy powierzył mi i mojemu mężowi Nowe Życie zrozumiałam jak bardzo On musi mnie kochać, jak bardzo tęsknic za mną. Jak bardzo nie chcieć nic w zamian. Bo Jego jednym pragnieniem jest moje Szczęście.

Matka

Rodzina jest najważniejszą grupą dla każdego człowieka. Kościół w swojej mądrości stawia ją na pierwszym miejscu, chcę otaczać ją szczególną troską i daję specjalne miejsce w życiu każdego z nas. Rodzina to ludzie do których chętnie wracamy za którymi tęsknimy.

Bóg chcę abyśmy mogli lepiej go rozumieć, abyśmy mogli czuć, że jest bardzo blisko nas. Dlatego On jest naszą rodziną. W tej rodzinie mam Tatę, Mamę i Brata. Zawsze lubiłam tak myśleć o relacji z Niebem. A teraz kiedy mam swoją rodzinę jeszcze bardziej cieszę się z tej na Górze.

Dziś moje myśli krążą wokół Matki, wokół tej, która nieustannie przyprowadza mnie do Chrystusa, która mnie uczy relacji z Nim i myślę sobie, że Bóg jest naprawdę mądry, że dał nam Matkę, bo tylko kobieta potrafi być tak czuła, tak wrażliwa na każdy, nawet najdrobniejszy ruch człowieka. Myślę o kobiecie, która jest w ciąży i czuję delikatne ruchy swego maleństwa, przyprowadza więc do niego ojca i zachęca aby dotykał brzucha, aby czuł i próbował zrozumieć, że w niej jest dziecko. Tak samo Maryja:

Trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: «Nie mają już wina». Jezus Jej odpowiedział: «Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja?» Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie». Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary.  Rzekł do nich Jezus: «Napełnijcie stągwie wodą!» I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: «Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu!» Oni zaś zanieśli. A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem – nie wiedział bowiem, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli – przywołał pana młodego   i powiedział do niego: «Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory». Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie. Następnie On, Jego Matka, bracia i uczniowie Jego udali się do Kafarnaum, gdzie pozostali kilka dni.J 2,1-12

to ona przyprowadziła Jezusa do potrzebujących, bo pierwsza zauważyła problem państwa młodych. I także dzisiaj przyprowadza Boga do mnie i mnie do Boga. Dziękuję Ci Mamo.