Ziarnko gorczycy

Kilka tygodni temu wysłuchałam konferencji bp Rysia o ziarnku gorczycy. Do dziś brzmią mi w uszach jego słowa, a serce przypomina wciąż o obietnicy, że dam Bogu choć troszkę z siebie i mojego dnia. Usłyszane słowa i złożone obietnice tylko to mi pozostało.

Przed ślubem, przed poznaniem mojego męża bardzo chciałam wstąpić do zakonu, ale co najistotniejsze miałam bardzo blisko osobową relacje z Jezusem. Wszystko się pomieszało: do zakonu nie poszłam, wyszłam za mąż. Każdego dnia doświadczam jak Bóg mi błogosławi w moim małżeństwie jak się o mnie troszczy a mimo to nie rozmawiamy… Nie rozmawiamy tak jak dawniej, ba my w ogóle nie rozmawiamy. Wieczorem klękam z mężem do modlitwy w ciągu dnia odmawiam różaniec i tyle… Wiem, że trzeba oprzeć swoje małżeństwo, życie na Bogu ale co kiedy brak sił na rozmowę? Kiedy klękam przed Bogiem, moim niedawnym jeszcze Przyjacielem i nie mam Mu nic do powiedzenia? Tęsknie za Nim. Ufam, że zdrowa, prawdziwa relacja z Bogiem w małżeństwie jest możliwa ale jak to zrobić? Boże prowadź…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *