Czy Małżeństwo może się jednak udać?

Kryzys rodziny, kryzys męskości, rozwody i porzucanie powołania, strach, niedojrzałość to hasła, które dominują w wielu głowach myślących o wyborze powołania. Po co brać ślub kiedy tak wiele par się rozwodzi? Dlaczego Pan Bóg nie pomaga małżonkom wytrwać? Dlaczego miłość się kończy?

Miłość się nie kończy, kończy się zakochanie. Opadają emocje i przychodzi codzienność. Codzienność, która jest przepiękna, bo oto ten o którym marzyłam zanim się pojawił w moim życiu jest przy mnie, widzę go kiedy się budzi, kiedy jest radosny, smutny. I widzę go takim jakim został stworzony 🙂 czyli…pięknym (Ps. 139). Pięknym jest człowiek, którego pokochałam i któremu oddałam samą siebie. Ale, bo przecież musi być jakieś ‚ale’ człowiek, którego poślubiłam jest niedoskonały, jest zawsze w mniejszym lub większym stopniu doświadczony przez życie i jest wychowany w innym domu, innym środowisku niż ja. Dlatego często go nie rozumiem, często tracę cierpliwość i próbuję zmienić na ‚lepsze’ czyli takiego jak ja (bo przecież ja jestem idealna 🙂 ). Czy oto jednak chodzi? Czy naprawdę muszę zmienić człowieka, którego pokochałam? Czy może raczej zaakceptować i pomóc mu wzrastać w jego wolności w jego tempie w jego kierunku. Kochać drugiego człowieka to spalać się dla niego, oddać za niego swoje życie i żyć dla niego. Jeżeli małżonkowie żyją w ten sposób oboje, to wygrają swoje małżeństwo. Mąż będzie myślał czego żonie potrzeba a żona o tym czego pragnie jej mąż. Już nie muszą myśleć o samych sobie bo druga osoba o nich myśli. Małżeństwo jest więc piękne, tylko trzeba kochać i spalać się dla drugiego. A Bóg, będzie nas kochał, będzie z nami w tym świętym związku i będzie błogosławił, ale małżeństwa za nas nie wygra, bo my jesteśmy ludźmi wolnymi, a „łaska bazuję na naturze”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *